Trumny z parą prezydencką przyleciały na podkrakowskie Balice wojskową CAS-ą wczoraj rano. Trumnę Lecha Kaczyńskiego przykryto proporcem prezydenta RP z orłem w koronie (takim samym jak przedwojenna chorągiew RP), a trumnę Marii Kaczyńskiej – biało-czerwoną flagą. Przed bazyliką Mariacką kardynał Stanisław Dziwisz ucałował trumny.
Wielu zgromadzonych na Rynku podkreślało, że to nie polityka, ale żałoba narodowa kazała im wziąć udział w uroczystości. Grażynie Kibińskiej, emerytowanej urzędniczce z Wieliczki, udało się dostać wejściówkę w pobliże bazyliki Mariackiej. Stała w sobotę od piątej rano. – Niemożliwością jest pożegnać wszystkich zmarłych w tej katastrofie. Dlatego tu jestem, żeby symbolicznie pożegnać się ze wszystkimi ofiarami – tłumaczyła.
Przez Katyń do pojednania
Kardynał zaapelował do Polaków i Rosjan, by katastrofa jednoczyła oba narody. – Siedemdziesiąt lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakiej doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieje na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów. Te słowa kieruję do prezydenta Rosji. Oto zadanie dla naszego pokolenia. Podejmijmy je wielkodusznie! Prosił o to również zmarły prezydent w przemówieniu, którego już nie wygłosił w Katyniu – mówił kard. Dziwisz.
Do pojednania narodów odnosiła się też homilia kard. Angelo Sodano. Kazanie papieskiego legata przeczytał nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk.
Prezydent Rosji: Będą dodatkowe badania
Apele o pojednanie polsko-rosyjskie nie zostały bez odzewu. O konieczności zbliżenia obu narodów mówił Dmitrij Miedwiediew przed odlotem do Moskwy w rozmowie z TVP. Stwierdził, że "tragedie mogą wywoływać trudne emocje, ale bardzo często zbliżają, a ja akurat uważam, że jest to potrzebne dla mieszkańców naszego kraju i dla Polaków. Jasne jest, że dla Polski, dla Polaków jest to po prostu tragedia narodowa, ale i w naszym kraju wywołała ona bardzo gorzkie emocje. Właśnie dlatego ogłosiliśmy żałobę narodową i uznałem za słuszne, by być tutaj dzisiaj i odprowadzić w ostatnią drogę prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię". Dodał, że "wobec tak ciężkich strat, jak sądzę, mamy wszelkie podstawy, by uznać, że możemy przedsięwziąć poważne wysiłki dla zbliżenia naszych krajów, dla tego, aby nasze narody słuchały i słyszały się lepiej".
Na zakończenie powiedział: "Tragedia katyńska to wina Stalina. Należy przeprowadzić dodatkowe badania, ale stanowisko państwa rosyjskiego zostało już dawno sformułowane i jest niezmienne". Czy dodatkowe badania mogą oznaczać wznowienie zamkniętego w 2004 r. śledztwa katyńskiego? Nie wiadomo.
Przed ceremonią pogrzebową prezydent Miedwiediew i szef MSZ Siergiej Ławrow spotkali się z premierem Donaldem Tuskiem i Bronisławem Komorowskim. Jak poinformowała sekretarz prasowy prezydenta Rosji Natalia Timakowa, Miedwiediew po raz kolejny złożył wyrazy współczucia ofiarom katastrofy i zapewnił, że uczyni wszystko, by wyjaśnić jej przyczyny.
Miedwiediew zaprosił marszałka Komorowskiego do złożenia wizyty w Moskwie 9 maja w 70. rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem.
Drogą Królewską na Wawel
Chwilę później trumny z ciałami pary prezydenckiej wyprowadzono z bazyliki. W kondukcie Drogą Królewską na Wawel towarzyszyło im ponad 200 osób: najbliżsi, władze RP, rektorzy krakowskich uczelni i Bractwo Kurkowe w tradycyjnych strojach. Ludzie na trasie śpiewali: "Jeszcze Polska nie zginęła…".
– Jeszcze jesteśmy narodem, gdy potrafimy razem być w tak trudnych chwilach. Mam mieszkanie, samochód, pracę, ale flagę kupiłem dopiero wtedy, gdy spadł samolot – mówił krakowianin Mariusz Brzozowski, który od rana czekał na Grodzkiej na kondukt.
Patriotyczny nastrój udzielał się. "Lech Kaczyński! Prezydencie, dziękujemy!" – skandowano, gdy kondukt wchodził na Wawel.
Katedra wawelska to ostatni przystanek przed złożeniem trumien do sarkofagu. Ta część uroczystości miała charakter kameralny. Takie było życzenie rodziny. Katyń, na którego 70. rocznicę mordu wraz z 94 osobami leciała para prezydencka, przywoływany był wielokrotnie podczas pogrzebu, będzie obecny w krypcie. 20 lat temu, w 50. rocznicę mordu na polskich oficerach we wnęce obok mauzoleum marszałka Józefa Piłsudskiego umieszczono urnę z ziemią z Katynia.
Kardynał Dziwisz chce, by obok sarkofagu Marii i Lecha Kaczyńskich była tablica z nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
