Anna Cieślak, specjalnie dla Gazety Petersburskiej
Krakowska żałoba
W sobotę w Katedrze Wawelskiej została odprawiona żałobna msza święta. Tysiące krakowian udało się na Wzgórze Wawelskie by wziąć udział w eucharystii. Wiele osób miało ze sobą biało – czerwone flagi opasane czarną wstążką. Ci, którzy nie zmieścili się w katedrze wysłuchali liturgii na zewnątrz. Ludzie nawzajem chronili się parasolami, gdyż warunki atmosferyczne tego dnia były nienajlepsze. Deszcz z gradem nie odstraszył wiernych. Kardynał Stanisław Dziwisz do zebranych wypowiedział słowa dla pokrzepienia serc:
„Trudno sobie w tej chwili poradzić z bólem, możemy się tylko zatrzymać nad tą tragedią, skorzystać z tego smutku, żeby wyprowadzić z niego dobro dla naszego narodu. Krzyż zawsze rodzi dobro. Chrystus umarł aby zmartwychwstać”.
Dwiema minutami ciszy uczczono w sobotę ofiary katastrofy. W czasie tych dwóch minut ludzie stawali w miejscu, zatrzymał się ruch uliczny. 2 minuty po 12 zamiast tradycyjnego hejnału z Wieży Mariackiej na Rynku Głównym hejnalista zagrał żałobny utwór „Łzy Matki”. Krakowski Rynek, który w sobotnie wieczory tętni życiem tego dnia był cichy i pełen zadumy. Wszyscy bez względu na poglądy polityczne zjednoczyli się. Wszelkie podziały stały się w tym momencie nieistotne. Ludzi napełnił ból i przemyślenia nad kruchością życia. Telewizja jak i radio całkowicie zawiesiło zaplanowany program. Filmy, programy rozrywkowe a nawet reklamy zostały czasowo wstrzymane. Stacje radiowe na przemian emitowały wiadomości, kondolencje i refleksyjną muzykę. Podobnie postąpiła telewizja zarówno państwowa jak i prywata. Najbliższe miesiące będą ciężkie dla wszystkich Polaków, lecz tragedia która się wydarzyła 10 kwietnia 2010 roku będzie żyła w sercach rodaków do końca naszych dni.
