Już 25 września odbędzie się wielka premiera musicalu w teatrze Roma. Niewątpliwie będzie to jedno z większych wydarzeń kulturalnych stolicy. Przy tej okazji warto wspomnieć, iż największa publiczność Les Mis wyniosła 125 tysięcy osób. Miało to miejsce w Sydney z okazji święta Australii w 1989 roku.
Nędznicy w Romie
Wróćmy jednak do Les Mis, jak w skrócie lubią nazywać przedstawienie widzowie. Niewątpliwie jest to musical wszechczasów. W samym Londynie został wystawiony ponad dziesięć tysięcy razy. Był pokazywany w czterdziestu trzech krajach i łącznie w dwustu dziewięćdziesięciu dwóch miastach. Cyfry są imponujące, przyznajcie sami, to jednak jeszcze nie wszystko. To, co podoba się widzom, bo o tym świadczy długoletnie wystawianie musicalu na scenach teatrów, podoba się również krytykom. Jak dotąd Les Mis zdobył aż siedemdziesiąt najważniejszych nagród teatralnych. Sądzę, że na tym nie koniec.
I o co tyle hałasu? LES MISÉRABLES jest oparty na powieści Wiktora Hugo „Nędznicy”. Powieść składająca się z pięciu części została napisana przez autora podczas jego pobyty na wygnaniu na wyspie Guernsey. Po raz pierwszy opublikowano ją w 1862 roku. W tym samym roku pojawiła się w Polsce. Utwór w planach Wiktora Hugo miał być panoramicznym obrazem całego społeczeństwa francuskiego XIX wieku oraz wykładnią poglądów autora na kwestie sprawiedliwego porządku społecznego, walki z nędzą i wykluczeniem. Polska inscenizacja LES MIS w Teatrze Muzycznym ROMA to kolejna „non-replica production” w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego.
