Mariusz Wilk: Tropami polskiego rena w Petersburgu

Mariusz WilkPrzed godziną 17. w Domu Książki przy Newskim prospekcie zazwyczaj tłoczno. Kończy się dzień, znana księgarnia, nieopodal stacja metra, w centrum miasta. Dobra kawa na II piętrze. W stu metrach od kościóła św. Katarzyny Aleksandryjskiej i Kazańskiej Bazyliki. W niewielkim hallu, wśród niezliczonej ilości książek ustawiają stolik i krzesła. W mgnieniu oka miejsca są zajęte. Pojawia się Człowiek w berecie – czapce w ciemnych okularach. Obuwie – traperki. Niby spokojnie spogląda na salę. Podchodzą do niego brodacze, wąsacze – zdrożeni i ciekawi świata rosyjscy wędrowcy. Na stoliku leżą książki. Autor Mariusz Wilk.

I znowu jak przed 2 laty zapowiada Polaka zamieszkałego obecnie w Pietrozawodzku pani Irina – małżonka petersburskiego wydawcy Iwana Limbacha. Mówi o autorze: że współpracownik Lecha Wałęsy, że Polak kochający rosyjską północ, że autor juz 4. książek o Północy.
Dzisiejsza książka (Tropami rena) ponownie wraca do do tej tematyki. Tym razem ukazuje świat dalekiej Północy. Przybliża czytelnikom tajemniczy świat Saamów (popularnie zwanych Lapończykami. Jak twierdzi M. Wilk – nie lubią tego określenia). W Rosji Saamowie zamieszkują w okolicach Ławoziero na Półwyspie Kolskim. Jest ich niewielka garstka. Tam też czasowo zamieszkał nasz autor. Podjął się udziału w odwiecznej wędrówce Saamów. W poszukiwaniu razem z renami pożywienia i spełnienia zakodowanej pamięci najstarszych pierwotnych plemion skandynawskich.
Samowie są potomkami przedindoeuropejskiego ludu zwanego Lappami, który zamieszkiwał tereny Fennoskandii od czasów ostatniego zlodowacenia (10 tys. lat temu). Ten koczowniczy lud trudnił się głównie myślistwem. Początkowo zamieszkiwali oni obszar współczesnej Finlandii, później zostali zepchnięci na północ przez ludy skandynawskie i ugrofińskie. Genetycznie Samowie są dość odlegli od innych ludów żyjących w Skandynawii, wykazując stosunkowo najbliższe (acz niewielkie) spokrewnienie z Finami – przypuszczalnie w efekcie setek lat mieszania się populacji. Zajmują oni najmniej korzystne obszary tundry polarnej. Samowie zostali schrystianizowani bardzo późno, bo dopiero w okresie od XVII do XIX wieku, przy czym Samowie skandynawscy przyjęli luteranizm, a Samowie kolscy – prawosławie.
Czytając książkę Mariusza Wilka poznajemy obyczaje i zwyczaje Saamów, baśnie i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Poznajemy ich kulturę i pozostawione tajemne znaki (kody?) w kamieniu.
Mariusz Wilk pisze: ”Wychodząc na „tropę Saamów”, nie planuję z góry, dokąd mnie ona zaprowadzi. Może wyjdę nią poza czas teraźniejszy, zarażony fanatyzmem bądź kasą. Może spotkam na niej mądrego rena i zobaczę w jego oczach odbicie samego siebie sprzed wielu tysięcy lat? A może idąc nią, dotrę na „najdalszą Północ”? Tam, gdzie kończy się ziemia ludzi i zaczyna pustka. Bo przecież nie cel się liczy, lecz Droga”.
Długą drogę przebyła promowana książka. Napisana po polsku, świetnie przetłumaczona na język rosyjski dociera do renomowanego wydawnictwa I. Limbacha w Petersburgu. Spotyka się z czytelnikami, których interesuje wszystko: min. przyjaźń z polskim premierem Tuskiem, losy rosyjskiej Północy. Autor zgadza się z czytelnikami, że wkrótce nie będzie czego zwiedzać na dalekiej północy (miejscowe jeziora nastawione na produkcję przemysłowego łososia niszczą środowisko naturalne). Stare północne drewniane domy zamieniane na niby europejskie hotele upodobniają się do wielkomiejskich sypialni. Wśród nich nie pojawi się ren. Natomiast Saam zapomniał już, że jego przeznaczeniem jest rybołóstwo, myślistwo, hodowla renów… Mariusz Wilk przeżywa najpiękniejsze chwile ojcostwa. W dojrzałym okresie swojego życia marzy o dalszej wędrówce po dalekiej Północy z córką Martą. Ma dylemat tożsamościowyy: kim będzie moja córka? Polką? Rodzice ze Lwowa. Urodzony we Wrocławiu. Rosjanką? Chyba nie. Więć napewno Siewierianką. Ale jak jej to przekazać? Razem z córką rodzą się pomysły twórcze. Zawsze związane z daleką Północą, z pozostawieniem własnej tropy. Panie Mariuszu! Drogi Polski Renie! Dobrej i szczęśliwej wędrówki! Drogi!
Teresa Konopielko, grudzień 2010 Foto: Włodzimierz Szraga
MGrelewski
Łodzianin z urodzenia, petersburżec z wyboru. W Łodzi był współzałożycielem Stowarzyszenia Topografie, twórcą gier miejskich z Departamentem Gier, instruktorem ZHR. Do miasta nad Newą przyjechał 2013 roku, próbuje swoich sił w Gazecie Petersburskiej.

Więcej od tego autora

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here

Powiązane

Podcast "Z Polską na Ty"spot_img

Ostatnie wpisy

Żal, że niedzielne spotkanie nie trwało dłużej

Kolejne inauguracyjne spotkanie dzieci Macierzy w dniu 17 października poświęcono Adamowi Mickiewiczowi i jego  utworom.Tym razem na zajęcia w ramach programu Polskiej Macierzy Szkolnej...

Maria Matylda Krzesińska – jedna z największych sław baletu petersburskiego II połowy XIX i początków XX wieku

Maria Matylda Krzesińska była jedną z największych sław baletu petersburskiego 2. połowy XIX i początków XX w. Rozwój niezwykłego talentu zawdzięczała ojcu, który uczył...

Odcinek 3 – Jan Paweł II – człowiek

https://anchor.fm/gazeta-petersburska/embed43 lata temu, 16 października 1978 roku miało miejsce wydarzenie bez precedensu w historii - Polak, kardynał Karol Józef Wojtyła został wybrany papieżem i...

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na newsletter Gazety Petersburskiej