Wyspy Sołowieckie – polsko-rosyjska podróż spontaniczna

Rusycystka Renata Kecmaniuk opowiada czytelnikom GP o swojej wyjątkowej podróży na Sołowki

O wyjeździe na Wyspy Sołowieckie myślałam od dawna. Nie było to tylko marzeniem, ale potrzebą odwiedzenia tego miejsca. Wiedząc, że latem będę w Petersburgu zaczęłam szukać informacji o możliwościach dostania się na Sołowki. Okazało się to niełatwe i drogie. Rozeznawanie tematu pośród zaprzyjaźnionych Rosjan też nie dało mi zbyt wiele, bo nie znalazłam nikogo, kto tam był. W zamian proponowano mi odwiedzenie Wałaamu, gdzie moja rosyjska koleżanka poczuła się szczęśliwa i spokojna. Wałaam nie leżał jednak w sferze mych marzeń. Pojawiła się natomiast obawa, że znów nie uda mi się postawić stopy na sołowieckim lądzie.

Przybyłam do Petersburga. Poznawałam inne wielbicielki języka i kultury rosyjskiej (był to bowiem staż dla nauczycieli – rusycystów latem 2016 roku), ale tej bratniej duszy, która zrozumiałaby mą potrzebę nie było. Zgłębiałam więc historie petersburskich uliczek i zabytków, wsłuchiwałam się w szum Newy i Newki i to miało mi wystarczyć z marzeń. Tymczasem to nowa literatura rosyjska przyniosła pomysł na realizację swego planu. Na zajęciach prowadzonych przez Swietłanę Kajsarową (na Uniwersytecie im. Hercena, gdzie odbywałam staż) nadeszło olśnienie. Swietłana przynosiła i omawiała najnowsze dzieła literatury rosyjskiej. A wśród nich był Jewgienij Wodołazkin i jego Awiator. I wtedy padło to słowo: Sołowki! Mocno ożywiona zapytałam Swietłanę, czy może tam była i wie, jak się dostać indywidualnie i wtedy zobaczyłam zainteresowanie tematem również po jej stronie. Nie była nigdy, a zawsze tam chciała… I tak podjęłyśmy decyzję o wspólnym polsko-rosyjskim wyjeździe.

Rabocieostrowsk. Cerkiew z filmu „Wyspa” Pawła Łungina

 

Podróż zaczęłyśmy planować szybko. Najpierw zgranie naszych terminów, zakup biletów na pociąg i przeszukiwanie źródeł, by przygotować się do wyjazdu jak najlepiej merytorycznie. Okazało się, że obie najbardziej zainteresowane jesteśmy tematyką łagrów. W moim domu rodzinnym tematyka obozowa od zawsze była obecna (pochodzę z Oświęcimia i przez kilka lat pracowałam w budynku, do którego przywieziono pierwszy transport więźniów). W sposób naturalny jest to dla mnie temat bliski. Lista punktów do zobaczenia zarówno moja jaki i Swietłany krótka nie była. Kwestię noclegów pozostawiłyśmy do rozstrzygnięcia losowi.

Z Petersburga wyjechałyśmy wieczorem. Kiem powitała nas deszczem a Rabocieostrowsk chciał być ostatnim punktem naszej podróży. „Dziś prom płynie o 16” – głosił komunikat na drzwiach do administratora portu. „Ale i tak nie będzie miejsc, bo  w pierwszej kolejności popłyną ci, którzy nie popłynęli wczoraj i grupy zorganizowane, więc, dziewczyny, lepiej wracajcie do Kiemi, bo tu i tak nie ma już gdzie nocować” – pracownik informacji portowej obdarł nas ze złudzeń. „Zresztą biletów na prom i tak nie już ma”. Istotnie, nie było.

Widok na Monastyr Sołowiecki z promu.

Sztormowa pogoda spowodowała, że wstrzymano prom z Wielkiej Wyspy Sołowieckiej i wszyscy wiele godzin czekali w napięciu na cień szansy, że dziś popłyną. Deszcz nie przestawał padać, ale nie padała też moja nadzieja. W ciemnościach (wyłączono prąd) poznawałyśmy towarzyszy niedoli i siebie. Wcześniej nie miałyśmy sposobności. Ta trudna sytuacja pokazała jednak, że jesteśmy cierpliwymi osobami i zniesiemy dalsze trudy podróżnicze, jeśli tylko będzie ciąg dalszy. Cel był przecież coraz bliżej, więc nie poddamy się. Wyczekując na schodach usłyszałyśmy, że grupa zniecierpliwionych podróżnych postanowiła zwrócić bilety na prom, gdyż szanse na jego uruchomienie malały z każdą minutą. „Kupujemy te bilety!” – to była nasza natychmiastowa reakcja. Absolutnie nieracjonalna w obliczu niesprzyjających warunków pogodowych. I czekamy dalej, cierpliwie, spacerujemy w deszczu, poznajemy kolejne osoby.

Wita z Archangielska – Anioł na sołowieckiej drodze

Po kilku godzinach na sztormowym morzu zrobiło się ciszej i spośród fal wyłonił się wizerunek promu. Udało się! Płyniemy!! (Pamiętajcie, by nigdy się nie poddawać!)Właściwie to mogę powiedzieć, że już sama podróż na Sołowki dała nam wystarczająco dużo wrażeń. W momencie postawienia stóp na sołowieckiej ziemi nastał spokój. Zaczęło się wypogadzać. I choć nie miałyśmy zarezerwowanych noclegów, najbardziej liczyło się to, że już jesteśmy spełnione. Reszta się ułoży. I wtedy na drodze stanęło nam dziewczę – Wita z Archangielska, koleżanka mojej znajomej polonistki Oli z Petresburga, która zaniepokojona moim milczeniem (po opuszczeniu Obwodu Leningradzkiego mój telefon stracił zasięg) powiadomiła Witę, że na wyspy zawitają dwie dziewczyny, którym być może trzeba pomóc. Wita była wtedy wolontariuszką w Rezerwacie Sołowieckim i wyszła nam na spotkanie, o czym ja nie wiedziałam. Proszę spróbować sobie wyobrazić sytuację, że jestem daleko na północy, jedziemy kompletnie  w ciemno, nie znam nikogo oprócz ledwo poznanej Swietłany,  do tego przeżywamy szok, bo jednak udało nam się dotrzeć do celu a tu podchodzi dziewczyna i pyta „Pani Renata?”

Na Sekirnej Górze

Wita pomogła nam z noclegiem. Rozpoczęłyśmy kilkudniową eksplorację Sołowek. Na początek Sołowiecki Monastyr ze śladami celi więziennych, Sekirna Góra, piesza wycieczka na Muksałmę, podróż na Anzer, zwiedzanie Wyspy  Zajackiej – to wszystko niezapomniane wrażenia: bezkresne krajobrazy, wolna przyroda, spokój. Wędrówki po Sołowkach dały takie wewnętrzne ukojenie, pozwoliły odciąć się kompletnie od świata codziennego i zanurzyć w swe myśli. Sprzyja też temu charakter podróży na wyspy. Największą grupę odwiedzających stanowią pielgrzymi, których celem jest modlitwa w  świętych miejscach prawosławia – monasterach z XVI wieku, które założyli św.  Zosima, Sabbatij i German jako swoje samotnie.

Droga na Muksałmę

Na brzegu Anzera

 

Anzer – Sołowiecka Golgota

Sołowki to też inny wymiar podróżowania, bo nie ma tu spektakularnych zabytków ani też straganów z pamiątkami. Nikt nie zaczepia, ludzie raczej pogrążeni są w swoich myślach. Często przyjeżdżają, bo tu zginął ich dziadek, wuj i tak czują, że trzeba pobyć trochę na tej ziemi,zachować pamięć. Na każdej bowiem wyspie są ślady tragedii straconych istnień. Każda cerkiew służyła od 1923 r. za więzienie o ostrym lub skrajnie ostrym rygorze. Szans na wypełnienie przewidzianej wyrokiem kary nie było, gdyż więźniowie umierali wcześniej na skutek katorżniczej pracy. Ofiary Sołowieckiego Obozu Specjalnego Przeznaczenia nie mogły liczyć na godny pochówek. Masowe groby są ledwo oznaczone, brak jakichkolwiek tabliczek, najczęściej jeden krzyż wskazujący, że to gdzieś tu właśnie…

Jedynym uroczystym miejscem upamiętniającym zmarłych Polaków jest mały park memorialny na Wielkiej Sołowieckiej.

Obelisk „Pamięci Polaków”

Po sołowieckiej przygodzie w mej pamięci zostaną przede wszystkim ludzie: Swietłana, która napisała już o naszej podróży opowiadanie i wyda je wkrótce, Wita, która wyszła nam na spotkanie i Walentin – poznany w muzeum SŁONa uczony z Moskwy, dzięki któremu wpuścili mnie na ekspozycję już po godzinach. Dziękuję Wam!

Renata Kecmaniuk – filolog – rusycysta, nauczyciel akademicki w Politechnice Śląskiej i doktorantka w Uniwersytecie Śląskim. Pasjonatka języka rosyjskiego

 

Jak dotrzeć do Wysp Sołowieckich

Pociągiem z Petersburga/Moskwy
Pociąg do miasta Kiem (bilety na stronie http://www.rzd.ru/, cena biletu od 1,5 tys. rubli).
Od stacji Kiem taksówką do portu ( ok. 400 rubli) lub autobusem (ok. 50 rubli)

Z przystani w Rabocieostrowsku promem do Wielkiej Wyspy Sołowieckiej. Codziennie w kierunku wyspy kursują 2 promy:
08:00 – «Wasylij Kosiakow»
12:30 – «Mietiel».
Cena biletu w jedną stronę – 1,5 tys. rubli.
Zamówić bilet na prom można przez telefon 8 (81458) 56060 lub na stronie https://solovki.pro/

Samolotem z Archangielska
Z Moskwy/Petersburga samolotem do Archangielska (cena biletu od 3 tys. rubli).
Z Archangielska bezpośredni samolot na Sołowki, nie kursuje w czwartki, czas podróży – 50 minut (cena biletu od 5 tys. rubli w jedną stronę). Bilety na samolot można zamówić na stronie www.nordavia.ru

Noclegi
Informacje o noclegach można znaleźć na stronie http://welcome.solovky.ru/new/index.php/home/hotel (w języku rosyjskim)
Ogólne informacje dla podróżujących https://solovki.pro/memo.html (w języku rosyjskim).