Skampararas czyli śląski miks ska, punku i słońca!

Niedawno, w petersburskim klubie MOD odbył się koncert polskiej grupy Skampararas. Aby zagrać na petersburskiej scenie słoneczną muzykę ska, muzycy przyjechali do aż ze Śląska. Kilka dni wcześniej można było ich zobaczyć i posłuchać w Kaliningradzie oraz Moskwie. Nasi redakcyjni koledzy, Aliona Koulikova i Denis Szczegłow, mieli przyjemność zadać kilka nurtujących nas i Was pytań o energetyczne dźwięki ska oraz ich muzyczną przygodę w Rosji.

Denis Szczegłow: Dobry wieczór! Naszą rozmowę chcielibyśmy zacząć od tego, że przygotowując się do spotkania z Wami, natrafiliśmy na niewiele informacji o samym zespole. Stąd nasze pierwsze pytanie: Dlaczego „Skampararas”? Skąd pomysł na tak oryginalną nazwę?

Skampararas: Bardzo dobre pytanie. Wszystko zaczęło się od inspiracji hiszpańskim zespołem Kortatu, który w latach osiemdziesiątych grał punk rocka. W jednej z piosenek pojawia się słowo „campanadas”, które wyjątkowo się nam spodobało. Do tego dodaliśmy na początku literkę „s” i powstała symboliczna pierwsza sylaba nazwy „ska”. Aby dodać nazwie polskiego charakteru, postanowiliśmy dokonać zamiany części sylab i tak już powstał Skampararas. Samo słowo nie posiada ukrytego znaczenia – ważnym było dla nas, aby na początku znalazła się nazwa „ska”. Mamy też w zespole trąby, które grają „parara” – to też trzeba podkreślić. Muzyka, którą gramy, to nie jest typowe ska – to nasz własny gatunek muzyczny – taki, który nam się podoba. Tak wygląda historia nazwy zespołu.

Aliona Koulikova: Czy Państwo jako zespół Skampararas od początku grali ten konkretny gatunek ska? Czy próbowaliście sprawdzić się w innych stylach?

S: Od początku istnienia do dziś gramy ska. Właściwie jest to połączenie ska z punk rockiem. Można powiedzieć, że o tym naszym szczególnym zamiłowaniu muzycznym opowiada jedna z naszych piosenek – „Powrót do korzeni”. To właśnie tam, na samym początku tekstu, zawarliśmy historię naszego zespołu i muzyki, którą gramy. Praktycznie wszyscy w zespole mamy punk rockowe korzenie i, co jest ważne, grając ska, o nich nie zapominamy.

Ważnym powodem wyboru  muzyki, którą gramy, jest też to, że jesteśmy górnikami. Może nie wszyscy są tego świadomi, ale jako górnicy, którzy pracują pod ziemią i mają mniej słońca na co dzień, cenimy je bardziej niż Ci, którzy nie zjeżdżają codziennie do kopalni. Można powiedzieć, że odczuwamy w sobie ten deficyt promieni słonecznych i dlatego wybraliśmy ska – muzykę pełną słońca.

DS: Ile albumów muzycznych wydał Skampararas?

S: Do tej pory wydaliśmy cztery płyty. Z okazji dwudziestopięciolecia działalności zespołu wydaliśmy piąty wyjątkowy album – kompilację piosenek, powstałych właśnie w tym okresie. Można pomyśleć, że cztery płyty to nieduża liczba, ale trzeba pamiętać, że, tak jak wcześniej wspominali koledzy, w większości pracujemy „na kopalni” i dla nas zespół oraz muzyka ska są odskocznią od codzienności. Dużą część czasu musimy jednak poświęcać pracy zawodowej.

Ważna jest dla nas działalność koncertowa. Najważniejsze jest jednak to, żeby nasza muzyka była grana na żywo, ludzie przychodzili na koncerty i świetnie się  bawili, a my razem z nimi.

AK: Wiemy, że Skampararas  już koncertował w Rosji. Czy to Wasza pierwsza wizyta w Petersburgu?

S: W Rosji graliśmy już trzy razy, a w samym Petersburgu daliśmy koncert w klubie MOD i Orlandina w 2007 roku. W 2005 roku byliśmy pierwszy raz w Rosji – w Moskwie zagraliśmy razem z kapelą Distemper. Wtedy też nawiązaliśmy pierwsze kontakty z rosyjską wytwórnią. Wynikiem naszej współpracy są dwie płyty, które pojawiły się właśnie na rosyjskim rynku muzycznym. Ostatnio nagraliśmy nowy album i właśnie z tym materiałem przyjechaliśmy i chcemy wystąpić na petersburskiej scenie.

Mamy tu swoich przyjaciół i fanów – Rosjanie lubią i słuchają ska. Myślimy, że to też wpływ warunków geograficznych – Rosja jest bardziej wysunięta na północ niż Polska i, tak jak my górnicy, bardziej potrzebuje słonecznej energii i muzyki ska.

DS: Jak spodobał się Wam Petersburg? Jakie są pierwsze wrażenia z wizyty w naszym mieście?

S: Dzisiaj przyjechaliśmy do Petersburga prosto z Moskwy i nie mieliśmy jeszcze czasu na spokojne oglądanie miasta, ale jutro od rana mamy w planach spacer i bardzo aktywne zwiedzanie centrum. Dla niektórych z nas nie jest to pierwsza wizyta w Petersburgu. Ci z nas, którzy już tu byli, mogą tylko powiedzieć, że Petersburg jest najpiękniejszym miastem w Rosji.

AK: Czy zdarza się Wam słuchać muzyki rosyjskiej?

S: Tak, słuchamy bardzo różnej muzyki. Jeśli chodzi o Rosję, to część z nas słucha muzyki folkowej czy XIX-wiecznych klasyków, jak na przykład P. Czajkowskiego, H. Rimskiego-Korsakowa. Popularny jest też zespół „Leningrad” z S. Sznurowem na czele i Distemper.

W dobie internetu można znaleźć naprawdę wiele interesujących zespołów i odległość uniemożliwia jedynie bycie na wszystkich koncertach i słuchania tej muzyki na żywo.

AK: Czy możecie opowiedzieć nam jakąś ciekawą, zabawną historię, która miała miejsce na Waszych koncertach?  Może to być też wydarzenie z Waszych wizyt w Rosji.

S: Takich historii mamy w swoich głowach bardzo dużo i moglibyśmy tak opowiadać do rana. Na pewno musimy powiedzieć o koncercie w Kaliningradzie, na którym graliśmy trzy dni temu. Ta wizyta będzie przez nas zapamiętana na długo – jeden z nas zgubił się w mieście, a już podczas koncertu wielu rosyjskich muzyków dołączyło do nas na scenę, wymienialiśmy się instrumentami, a nasz puzonista był noszony na rękach!

AK i DS: Bardzo dziękujemy za poświęconym nam czas i odpowiedzi. W imieniu Gazety Petersburskiej życzymy mile spędzonego czasu w Petersburgu. Z niecierpliwością czekamy na koncert Skampararasu!

S: My również bardzo dziękujemy i do zobaczenia na koncercie!

Aliona Koulikova, Denis Szczegłow

Dziękujemy za pomoc: Klub MOD, Russian Moonstomp

Foto: Denis Szczegłow

Redakcja: Agata Prostko