Rybacki wehikuł czasu

Rëbë, bôcëk ë mùzyka. ( język kaszubski)

Kaszuby to region kulturowy w północnej Polsce, będący częścią Pomorza, zamieszkały przez Kaszubów. Poraz pierwszy nazwa Kaszuby pojawiła się w bulli papieża Grzegorza IX z 19 marca 1238 r., potwierdzającej dobra joannitów pod Stargardem nad Iną, gdzie wspomina się ofiarodawcę Bogusława, księcia Kaszub: clare morie… duce Cassubie. A więc kultura kaszubska liczy sobie już 780 lat! Ziemia kaszubska zawsze należała do Polski. Żyli tu Kaszubi trochę jakby w izolacji, kultywując swoją mowę, kulturę i swoje obyczaje. Mowa Kaszubów to język przejściowy między polskim a wymarłymi już językami. Nie tylko słowa mają odrębne ale również sposób ich akcentowania. Najstarsze znane druki kaszubskie pochodzą z roku 1586 i z 1643. Z prawnego punktu widzenia kaszubszczyzna w Polsce jest językiem regionalnym i posługuje się nim 108 tys. osób. W Jastarni istnieją zrzeszenia kaszubskie zajmujące się popularyzacją historii Kaszub bo swoją historię i kulturę bardzo cenią. Urzadzają rekonstrukcje i festyny. .W tym roku organizatorem festynu „Jastarnia przódë lat. Dawno temu w Jastarni” był miejscowy oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. W maju br. byłam na takim festynie. Odbywał się on już poraz piąty ale tradycja, dzięki której powstał, liczy sobie już prawie 100 lat. Pokazane zostało codzienne życie kaszubskich rybaków i ich rodzin. Centralnym punktem programu była prezentacja poławiania 300 m laskornem, czyli tzw. niewodem przeznaczonym do połowu łososi, bo dla rybaków kaszubskich jest to najcenniejsza ryba. Z takiego połowu cała wieś rybacka utrzymywała się przez całą zimę. Festyn składał się z 2 części. Pierwsza odbywała się na plaży, gdzie rybacy wyciagali z wody sieć, wykonaną z długiej przędzy konopnej, pełną łososia, najdroższej ryby łowionej przez maszoperie w Jastarni. Maszoperia to była grupa rybaków, która dawała pracę całej rodzinie. Mężczyznom przy połowie ryb a kobietom przy naprawie sieci rybackich. W razie jakiegoś nieszczęścia Maszoperia pomagała rodzinom po zaginionych rybakach. Połowy były sygnalizowane przez pojawienie się szprota, za którym płynął łosoś. Pełne sieci łososia były wielkim świętem w Maszoperii. Prezentowane były też techniki naprawiania sieci i wędzenia ryb. Druga część festynu odbywała się obok pięknego kościoła w sercu Jastarni. Tam na uliczkach były rozłożone niebiesko-białe stragany z wszelkiego rodzaju rybnymi przysmakami, przygotowane w tradycyjny sposób. A w ogrodzie chatki rybackiej postawiono stoły z potrawami. Rybacy palili fajki i świętowali udany połów. Było też wspólne muzykowanie i tańce pod tradycyjną kaszubską muzykę. Wspaniała majówka w Jastarni i żywa lekcja historii.

 

Ewa Rakus

jest redaktorem naczelnym Małej Gazety Petersburskiej.

Wydała przed laty specjalny numer. Z jej pracą można zapoznać się na www.gazetapetersburska.org

Uczy się i odbywa różne staże. Malarka ( miała swoją wystawę). Przedstawicielka młodej Polonii petersburskiej. I jest takową ( nie ma 18. lat).