Po mundialowej fali …

Petersburg, miasto leżące na wielu międzynarodowych szlakach, przez dziesięciolecia,
od początku swojego istnienia, cieszył się opinią miasta otwartego na nacjonalną różnorodność. Tereny przyszłego miasta Piotra I w różnych okresach były zamieszkiwane przez najróżniejsze narody. Z czasem pojawiały się kolejne grupy, które często osiedlały
się na stałe. Te, które decydowały się na dalszą wędrówkę, mimo wszystko pozostawiały po sobie swój indywidualny, niepowtarzalny kulturowy ślad. Zarówno polityczne, jak
i ekonomiczne warunki przyciągały kolejnych przybyszów z różnych stron. Niektórzy przyjeżdżali w poszukiwaniu pracy, inni zdobyć wykształcenie, a jeszcze kolejni chcieli
na własne oczy zobaczyć miasto Imperatora. Każdemu, kto choć raz zobaczył Petersburg, trudno jest się z nim rozstać. Dlatego też wielu odwiedzających Wenecję Północy z całego świata, zostawało w niej już na zawsze, dopełniając tym samym obraz miasta kolejnymi, oryginalnymi barwami.

Petersburg był świadkiem najróżniejszych wydarzeń, zakłócający jego dotychczasowy rytm. Liczne wojny, nowe budowy czy zmiany granic wpływały na miejskie życie. Często były to zmiany już na zawsze. Liczne wizyty zagranicznych osobistości, nowe projekty i zabudowania, sportowe wydarzenia… Wszystko to, jak wiatr na wzburzonych wodach morza, pozostawiło swój ślad w życiu Petersburga.

Jednym z tych wyjątkowych wydarzeń dla miasta były tegoroczne Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. A wszystko zaczęło się bardzo prosto – od nowego modnego słowa „mundial”, którego popularność rosła z każdym dniem, a mieszkańcy miasta zaczęli powtarzać – każdy ze swoim wyjątkowym akcentem. Było to jak szept wiatru z oddali, który z czasem nabierał siły. Rozpoczęto kolejne wielkie budowy i rekonstrukcje, a w samym Mieście pojawiały się nowe konstrukcje, drogi i stacje metra. Lecz najważniejsza fala zmian zaskoczyła i zalała spokojne miasto z jego mieszkańcami dopiero w momencie rozpoczęcia mundialu. Tą falą byli piłkarscy kibice z całego świata, którzy przybyli do Petersburga i pozostawili po sobie ślad, podobny do tego, pozostawianego przez statki na wodzie. Większość z nich zawitała do Petersburga po raz pierwszy. Międzynarodowa radosna fala wypełniła miasto, a nowo przywiezione języki, tradycje i obyczaje zmieniły kierunek i tempo spokojnego życia Petersburga. Fala przeszła przez ulice, restauracje, stadiony, pozostawiając niepowtarzalny i, tak cenny, międzykulturowy ślad.

Nasz fotograf znalazł się w samym centrum tej międzynarodowej i wielokulturowej fali, która porwała także i jego. Czasem jednak udawało mu się wyłonić z tego żywego strumienia rękę z aparatem…

Denis Szczegłow, Agata Prostko