Piotr Sobczyk: „Harleye kochamy za ich wygląd, dźwięk i duszę”

Piotr Sobczyk, prezydent stowarzyszenia H.O.G. chapter Łódź na początku sierpnia gościł w naszym mieście na międzynarodowym festiwalu motorowym Harley Days Petersburg 2018. O największej pasji jego życia specjalnie dla „Gazety Petersburskiej” rozmawiał z panem Piotrem Denis Szczegłow.

DS: Panie Piotrze, od razu chciałbym Panu podziękować za spotkanie. Czy mógłby Pan opowiedzieć naszym czytelnikom, czym jest stowarzyszenie H.O.G chapter Łódż, dlaczego ono istnieje i kim są jego członkowie?

PS: Lódź Chapter Poland jest stowarzyszeniem zrzeszającym grupę ludzi, którzy są pasjonatami i miłośnikami motocykli marki Harley-Davidson. Chapter został założony w 2013 roku i od tamtej pory nieustannie przybywa nowych członków (obecnie mamy ich około 40), dla których Harley-Davidson to nie tylko motocykl, ale też styl życia.

DS: Czy są w Polsce również inne H.O.G. Chaptery? Jakie relacje są pomiędzy nimi?

PS: W Polsce działa 8 Chapter’ów, które ściśle ze sobą współpracują i każdy Chapter może liczyć na wsparcie innego, jeżeli sytuacja tego wymaga. Wszystkich nas łączy pasja do jazdy motocyklami i tego się trzymamy.

DS: Czy Pan jest w Petersburgu po raz pierwszy? Czy udało się już Panu coś pozwiedzać w naszym mieście?

PS: W Petersburgu jestem pierwszy raz i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest to miasto, które zaskakuje pod wieloma względami, oczywiście bardzo pozytywnie. Będąc w Petersburgu nie marnowaliśmy czasu i odwiedziliśmy między innymi Ermitaż, Peterhof, Sobór Świętego Izaaka, Twierdzę Pietropawłowską… To wszystko robi piorunujące wrażenie. Na pewno nie skończyłem jeszcze z Petersburgiem i zamierzam jeszcze kiedyś tam się wybrać.

DS: Od jak dawna Pan interesuje się motorami? Co Pana rodzina myśli o tym hobby?

PS: Motocyklami interesuję się od 2012 roku, natomiast jeżdżę na nich od 2014. Jest to pasja, która mnie bardzo pochłonęła, ponieważ dzięki niej zwiedziłem mnóstwo pięknych miejsc i przy okazji poznałem wielu wspaniałych ludzi, których pewnie bym nigdy spotkał, gdyby nie wyjazdy motocyklowe.

DS: A na jakich festiwalach motorowych był Pan w Polsce oraz innych krajach?

PS: Najpopularniejszym i chyba najbardziej znanym zlotem pod hasłem Harley-Davidson w Polsce jest Polish Bike Week w Karpaczu, który odbywa się co roku i przyjeżdżają na niego również goście z zagranicy. Poza tym dużo jeździmy za granicę na europejskie zloty: European H.O.G. Rally (co roku w innym miejscu), European Bike Week Faaker See, Prague Harley Days, Euro Festival w Saint-Tropez… W zeszłym roku, na przykład, byłem na zlocie H.O.G. Bahrain Rally w Bahrajnie. Każda tego rodzaju impreza jest na swój sposób inna i wyjątkowa. Ich cechą wspólną jest przede wszystkim wspaniała atmosfera i olbrzymia ilość ludzi, którzy są pozytywnie zakręceni na punkcie marki H-D.

DS: Jakie osiągnięcia ma Pan w sporcie motorowym? Która wycieczka była najdłuższa, a która najbardziej niebezpieczna?

PS: Najdłuższą wycieczkę motocyklową, jaką odbyłem do tej pory, była wyprawa do Gruzji przez Turcję. Łącznie przejechałem 8500 km w 2,5 tygodnia. Gruzja sama w sobie jest wyzwaniem, gdyż są tam drogi, gdzie przejazd Harleyem czasami jest bardzo trudny. Jednak człowiek potrafi dokonać również rzeczy niemożliwych. Dowodem na to jest chociażby to, że wraz z 3 kolegami przejechałem trasę prowadzącą do miasteczka Ushguli, gdzie odległość 20 km pokonuje się w prawie 2,5 godziny. Droga, która tam prowadzi, ewidentnie jest dla pojazdów z napędem 4×4. Są tam błota, koleiny z kamieniami i błotem, strome podjazdy. A my ją pokonaliśmy Harleyami (uśmiecha się).

DS: Jeśli nie Harley-Davidson, to jaki motocykl?

PS: Dla mnie nie istnieje nic innego. Jestem wierny tej marce. Podchodzę do niej z sentymentem, ponieważ moim pierwszym motocyklem był właśnie Harley-Davidson. Kochamy je za ich wygląd, dźwięk i duszę, która w nich siedzi. Każdy właściciel Harleya jadąc nim, czuje, że siedzi na ikonie, na czymś wyjątkowym, bo każdy może go przerobić na swój sposób. Niektórzy mówią, że są motocykle i są Harleye. I ja się właśnie zaliczam do tego grona (uśmiecha się).

DS: Jaki jest Pana ulubiony film o motorach? Najlepsza muzyka do podróżowania motocyklem?

PS: Na razie żaden film mi nie przychodzi do głowy… Natomiast, serial tak – uwielbiałem „Synów Anarchii”. Głównie dlatego, że jeździły tam same Harleye. Jeżeli zaś chodzi o muzykę, uwielbiam słuchać podczas jazdy rocka z lat 80-tych i wczesnych 90-tych. Harley i rockowe brzmienia jak najbardziej idą w parze ze sobą. 

DS: Jak by Pan określił, dlaczego lubi Pan motocykle?

PS: Motocykl jest dla mnie odskocznią od problemów życia codziennego. Jadąc na nim skupiam się na jeździe i zapominam o wszelkich problemach i troskach. Pozwala mi to na chwilę zresetować umysł. Jazda motocyklem daje niesamowitą frajdę. Próbowałem różnych rzeczy w życiu, jednak motocykl najbardziej mnie pochłonął.

DS: Dziękuję za rozmowę! Mam nadzieję, że jest Pan w Petersburgu nie po raz ostatni.

Dziękuję administracji festiwalu Harley Days, jego naczelnemu koordynatorowi Igorowi Szczerbakowowi oraz Moto Radio i Aleksandrowi Cypinowi za pomoc w przygotowaniu wywiadu.

Rozmawiał Denis Szczegłow

Zdjęcie Denis Szczegłow

Opracowanie: Anna Swietłowa