Made in Poland – URSUS

Ciągniki rolnicze, niedźwiedź a do tego wszystkiego Henryk Sienkiewicz i Liban… Czy to możliwe? Okazuje się, że tak!

Ursus – polska marka ciągników i maszyn rolniczych produkowanych kiedyś w Warszawie, a obecnie m.in. w Lublinie. Symbol polskiego rolnictwa, postępu i mechanizacji. Trudno wyobrazić sobie polskie gospodarstwo bez ciągnika tej marki. Na początku XXI firma wieku przechodziła głęboki kryzys i w 2003 roku ogłosiła upadłość. Jednak kilka lat temu nastąpił powrót Ursusa na rynek i zapoczątkował nową epokę w przemyśle mechanicznym Polski.

Historia zakładów sięga 1893 roku, kiedy to zaczęły powstawać pierwsze maszyny dla przemysłu spożywczego i wodociągów. Kapitałem założycielskim fabryki był posag siedmiu panien – córek założycieli i taki też był pierwszy znak firmowy fabryki P7P. Firma stale się rozwijała, a w 1907 roku pojawiła się nowa nazwa – URSUS (łac. niedźwiedź) – symbol siły. Ursus był jednym z bohaterów powieści Henryka Sienkiewicza Quo Vadis. Jedna z córek założycieli fabryki była tak zafascynowana utworem i przekonała ojca, że będzie to idealna nazwa dla zakładu produkującego potężne i niezawodne maszyny. Do wybuch II wojny światowej Ursus produkował przede wszystkim maszyny rolnicze, ale także autobusy i samochody ciężarowe, ponadto silniki lotnicze. Lata 30. to także czas produkcji czołgów i sprzętu na potrzeby polskiego wojska. Warto dodać, że w wyniku złego zarządzania spółką, w 1930 roku Ursus został włączony do Państwowych Zakładów Inżynierii. Przez okres okupacji niemieckiej fabryka przestawiona była produkcję zbrojeniową. Pod koniec wojny Niemcy wywieźli maszyny, a zabudowania zdemolowali. Jednak już w 1945 roku udało się odnaleźć część maszyn na Dolnym Śląsku, a w 1947 roku z taśm zjechał pierwszy powojenny ciągnik Ursus C-45, oparty na konstrukcji Lanz Bulldog. Jest to początek bardzo dobrego okresu dla fabryki. Do końca lat 80. Ursus jest czołowym producentem ciągników rolniczych w Polsce, ale uznanie zdobywa na całym świecie. Produkty eksportowane były m.in. do Holandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Pakistanu, a w Brazylii i Indiach odbywała się ich licencyjna produkcja. Modele które zdobyły uznanie to przede wszystkim C-330, C-355, C-360, C-385. Do tej pory ich widok na polskich gospodarstwach nikogo nie dziwi, chociaż niektóre egzemplarze mają ponad pół wieku. Ursus współpracował także z firmami zagranicznymi – czechosłowackim Zetorem czy amerykańsko-kanadyjskim Massey-Ferguson. W 1971 roku grupa studentów Uniwersytetu Warszawskiego postanowiła udać się w podróż z wykorzystaniem ciągnika Ursus C-355 i przyczepy autobusowej. Pokonali ponad 10 tys. kilometrów, a dojechali aż do Libanu! Trasa wiodła m.in. przez Czechosłowację, ZSRR, Rumunię i Turcję. Poruszali się ze średnią prędkością 25 km/h, robiąc wspaniałą reklamę zakładom Ursus i tym samym otwierając nowe rynki zbytu.

Niestety dobra passa firmy przerwana została w 2003 roku z powodów narastających zadłużeń finansowych. Produkcja ciągników jednak trwała cały czas, a firma Ursus przechodziła z rąk do rąk. W 2011 spółka została wykupiona przez Pol-Mot Warfama i nastąpiła zmiana nazwy na Ursus S.A. Firma swoją siedzibę przeniosła do Lublina, i w tym też mieście znajduje się największy zakład produkujący ciągniki. Oprócz niego działają jeszcze dwie fabryki. Ursus daje zatrudnienie ponad ośmiuset osobom. Rocznie z taśm montażowych Ursusa zjeżdża około 1,5 tys. ciągników i kilka tysięcy maszyn. Według statystyk, co drugi ciągnik w Polsce to Ursus. Wyrobiona we wcześniejszych latach marka, pozwala na znalezienie nabywców w Czechach, Belgi i Pakistanie, a od 2013 roku prowadzone są na szeroką skalę działania partnerskie z Etiopią.

Ursus S.A. należy do najważniejszych firm w rejonie lubelskim, współpracuje także z uczelniami technicznymi z Lublina, Warszawy i Zielonej Góry. Polski rząd wiąże duże nadzieje z zakładem, planuje utworzyć w Lublinie nowoczesne centrum badawczo-produkcyjne. Ursus to niewątpliwie duży potencjał i ogromna szansa na stworzenie w Polsce ośrodka maszynowego w zachodnim stylu.

Autor: Michał Krzyżaniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *